„Wampir z M-3” Andrzej Pilipiuk


Wydawnictwo: Fabryka Słów, 2010

Oprawa: miękka

Ilość stron: 336

Moja ocena: 5,5/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

Premiera już w najbliższy piątek, 14 stycznia!

Reprezentantka Fabryki Słów, z którą współpracuję mogłaby bez problemu zaświadczyć, że o tej książce marudziłam jej przez dobrych kilka miesięcy. W końcu dwa dni temu dotarła do mych rąk wyczekiwana pozycja, czy mogłam się oprzeć? Wychodząc z założenia, że wizyta u dentystki to coś średnio przyjemnego zabrałam sobie „Wampira z M-3” w celu umilenia czasu oczekiwania. Umilanie wyszło nieźle, a osoby dzielące ze mną poczekalnię pomyślały pewnie, żem świrnięta, bo co chwilę chichotałam pod nosem 😉 Ale może w końcu słów kilka o samej książce…

Polska, początek lat 80-tych, szara rzeczywistość aż gryzie. Papier toaletowy jest towarem deficytowym, herbata gruzińska za dolary w Pewexie, a turecki dżins to szczyt mody. O rany… PRL i wampiry? Tak, moi drodzy, właśnie tak! Bo i w tym ustroju politycznym przyszło żyć wampirom. Nie tylko zresztą im 😉 Ale jak wampir może wytrzymać, gdy tyle ograniczeń dookoła? Pozostaje mu – tak, jak wszystkim innym – kombinowanie na prawo i lewo!

Główną bohaterką jest Gosia, młoda dziewczyna, która po popełnieniu samobójstwa nagle budzi się w trumnie, w krypcie rodzinnej i za nic w świecie nie rozumie, co jest grane. Udaje jej się wydostać, jedzie więc do domu, jednak w rodzinie na jej widok wybucha panika, próbują ją natychmiast zgładzić! Gośce udaje się uciec, dzięki wydatnej pomocy pierwszego z wampirów, których spotyka na swej drodze, a który to uświadamia jej, że i ona dołączyła do tego szacownego grona. Razem to nietypowe grono przeżywa masę różnorakich perypetii.

Bo wampiry w tym wydaniu to nie takie znowu specjalne stworzenia do których przywykliśmy. Owszem, jeść nie muszą, nie muszą oddychać, nie pocą się, piją krew. Ale jednocześnie marzą o fajnych ciuchach, o miłości, miłym mieszkaniu, dobrej sytuacji życiowej. A na dodatek w ich gronie jest i hrabia, i przykładny reprezentant masy robotniczej, i komunista. A na dodatek na przestrzeni lat zapomniały one, jak używa się specjalne wampirze moce, więc niez wychodzi im przemiana w nietoperza, czy łamanie krat więziennych jedną ręką. Trochę im te braki dolegają i dlatego próbują zdobyć unikatową księgę, w której ponoć wszystkie moce, jakie wampiry powinny posiadać są opisane. Jednocześnie jednak muszą zmagać się z rzeczywistością – z partią, z ubecją, z cinkciarstwem. A to wszystko okraszone jest garścią kłopotów z innymi nietypowymi stworami. Mieszanka wybuchowa!

„Wampir z M-3” zapowiadany był, jako swoista odpowiedź autora na histerię związaną z wampirami, która od dłuższego czasu gwarantuje nam zalew wampiropodobnego badziewia (mówmy wprost – większość z tych dzieł to byle jakie książki pisane „od linijki”, monotonnie i schematycznie, bo się opłaci). Andrzej Pilipiuk faktycznie rozprawia się z tzw. kulturą masową w bardzo ciekawy sposób – drwiąc z innych, a po części i z samego siebie. Bo oprócz lekko głupkowatego Edwarda wraz z jego rodzinką ohydnych wampirów-wegetarian, mamy też  i inne ciekawe postaci – Van Helsinga, Limahla, ale również Jakuba Wędrowycza, Pana Samochodzika oraz niejakiego Olszakowskiego 😀 Cacuszek różnorakich jest w tej książce sporo, a do tego dochodzi jeszcze np. styl wypowiedzi bohaterów, osadzenie akcji w dużej mierze na warszawskiej Pradze oraz Bazarze Różyckiego, barwność postaci.

Język i styl tych opowiadań jest jednocześnie lekko siermiężny i barwny. Wierzę, że tak właśnie zamierzał autor. Każdy z bohaterów jest niezmiernie hm… „krwisty”, nie ma tutaj postaci mdłych, nawet bohaterowie drugoplanowi są dopracowani i ciekawi. Autor w bardzo fajny sposób połączył wampiry z realiami PRL, nawiązaniami do wielu różnych motywów kulturowych, legendarnych, mitologicznych. A to wszystko okrasił naprawdę sporą dawką humoru. Jak dla mnie – rozrywka pierwszej klasy 😀 Długo czekałam na „Wampira z M-3” i teraz już wiem: autor jest w formie, co bardzo cieszy! Świetny pomysł, bardzo dobra realizacja, książka bardzo wciągająca i gwarantująca dobrze spędzony czas. Najlepiej o tym świadczy fakt, że przecież śmiałam się czytając w poczekalni u dentystki, mając przed sobą wizję niezbyt przyjemnej wizyty 😀 Mam wrażenie, że piszę dzisiaj lekko chaotycznie, ale podobało mi się na tyle, że nie wiem sama, o czym mam jeszcze pisać 😉 Minusów żadnych nie zauważyłam, więc dzisiaj nie trafi się żadne „czepialstwo” z mojej strony.

„Wampir z M-3” to książka dla wszystkich fanów fantastyki, tych, którzy lubują się w wampirach oraz dla osób, które chciałyby spojrzeć na czasy PRL-u z innej perspektywy ;p Oraz dla każdego, kto lubi się dobrze bawić! Zdecydowanie polecam!

Advertisements

19 thoughts on “„Wampir z M-3” Andrzej Pilipiuk

    1. Wędrowycza (o wstydzie!) znam jeszcze w bardzo niewielkim stopniu, bo czytałam tylko dwa tomy jego przygód (czytałam jeszcze kilka innych książek tego autora). Trochę to przypomina przygody Jakuba W., ale nie do końca. Jest uniwersum samo w sobie 😀

    1. Bluejanet i Dominika Anna – skuście się, bo warto 🙂

      Kasia.eire – moim zdaniem dobra, uśmiałam się, różnorakie nawiązania też mi sporo frajdy sprawiły 🙂 Jakbyś chciała, to mogę zakupić i Wam wysłać na Wyspę 🙂

  1. Następnym razem zamówię od Fabryki, bo zainteresowałaś mnie swoją recenzją – ja jednak nie wspólpracuję z reprezentantką, a z reprezentantem 🙂

  2. A ja się po „Wędrowyczu” jakoś tak do Pilipiuka zraziłam. Na półce czekają jeszcze „Kuzynki”, razem z „Dziedziczkai” i tylko środkowej książki mi brak, więc pewnie kiedyś je tam przeczytam, ale myślę, że długo będą musiały jeszcze odstać, bo poczucie humoru autora jakoś w ogóle mi nie podeszło…

    1. Viconia, Hiliko i Enedtil – miłego zdobywania i czytania 🙂

      Izusr – ja na razie z Wędrowycza chyba tylko 1 czy 2 pozycje czytałam. Były dla mnie ok, ale bez wielkich emocji. Bardziej podobała mi się właśnie ta „babska” trylogia 😉 Wciągnęłam prawie, że hurtem. No i wampiryczna opowieść jest dla mnie miodzio 🙂

  3. Agnieszko, w ogóle nie śmiałabym cię o to prosić. To i kłopotliwe i kosztowne, a ja nie mam konta w Polsce, zeby przesłać ci pieniądze. Poczekam, może ktoś będzie jechał, może się uzbiera jakieś większe zamówienie na Wielkanoc, będę czujna jak Wasilewska, jakąś okazję wypatrzę 🙂
    Ale dzięki za ofiarność, któż jak nie mol zrozumie drugiego mola

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s