Głównie stosik


Jak fajnie, że od jakiegoś czasu co piątek jestem w stanie podzielić się z Wami moimi nowymi nabytkami 🙂 W tym tygodniu poziom wrócił mniej więcej do normy 😉 Chociaż ciągle nie otrzymałam książki, na którą czekam i zaczynam poważnie myśleć, że już jej nie dostanę :/ A przy okazji wyszło na jaw, że nie dotarła też kolejna przesyłka od jednego z wydawnictw! Całe szczęście, że stanęli na wysokości zadania i podesłali kolejny egzemplarz – tym razem kurierem 😉 W tym tygodniu dotarło do mnie wiele smakowitości! Już nie mogę się doczekać chwil, kiedy będę mogła je przeczytać!

Jako, że pierwszy raz odkąd robię zdjęcia stosików nasz kocur postanowił ułożyć się w okolicy książek, to wykorzystałam okazję i szybko pstryknęłam fotkę 😉 Minę ma niestety średnio przyjazną, bo nie lubi zdjęć, a dodatkowo odważyłam się polać mu rankę koło ucha wodą utlenioną, bezczelna jestem no! Najpierw więc stos w oddaleniu z jego łaskawością pieszczochem obok:

A teraz stos bardziej szczegółowo:

Od dołu:

– Szczotka książki: „Pompa nr 6 i inne opowiadania. Nakręcana dziewczyna” Paolo Bacigalupi, która przywędrowała do mnie od Wydawnictwa Mag.

– „Gryź, mała, gryź” Moore’a – uzyskana w drodze wymiany 🙂

– „Namiestniczka” Szkolnikowej (księga 1) – kawałek fantasy na który ostrzę sobie ząbki 🙂 Od Wydawnictwa Prószyński.

– „Kanalia” Pollaka – książka podarowana mi przez autora, obdarzona dodatkowo miłą dedykacją 🙂 Dziękuję!

– „Alienista” Carra – od firmy Matras. A dzięki Kalio urósł mój apetyt na czytanie tej książki.

– „Siedem lat później” Giffin, „Królowie przeklęci. Król z żelaza” Druon oraz „Crescendo” Fitzpatrick – wszystko od Wydawnictwa Otwarte. To właśnie pierwszy tom „Królów przeklętych” zagubiła nasza „kochana” Poczta Polska :/ „Crescendo” już w czytaniu, a na zdjęciu możecie obejrzeć ponownie śliczną zakładkę, którą otrzymałam od Mad 🙂

A na dodatek dzisiaj dotarły prezenciki od Pabla – wyróżnienie za udział w konkursie 🙂 Śliczna kartka, zakładka oraz słodkości, które już częściowo zdążyłam pochłonąć 😉 Dzięki Pablo!

*****

Jako najłatwiejsze „w obsłudze” było napisanie notki wstępnej do wyzwania Haruki Murakami. Pomyślałam, przypomniałam sobie, sprawdziłam półki i już wszystko wiem 🙂

Wszystko zaczęło się jakieś dwa lata temu. Już niestety nie pamiętam skąd w me ręce wpadła książka o intrygującej, różowej okładce (ja i róż!), pod równie intrygującym tytułem „Norwegian Wood”. Zaczęłam czytać i bach! Nie było mnie dla reszty świata, cudowna proza wciągnęła mnie całą w opowieść. Ta jedna książka wystarczyła, bym zapragnęła mieć wszystkie książki Murakamiego przetłumaczone na język polski. Prawie mi się już udało 🙂

Do tej pory przeczytałam:

1. „Na południe od granicy, na zachód od słońca”,

2. „Norwegian Wood”,

3. „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”,

4. „Sputnik Sweetheart”,

5. „Wszystkie boże dzieci tańczą”.

Plany na ten rok, to zdecydowanie obydwa tomy „1Q84” – obydwa do recenzji. Pierwszy już od jakiegoś czasu czeka na półce, a drugi już został zamówiony 🙂

Oprócz tego chciałabym również przeczytać którąś z książek, które od dawna czekają na półce na swoją kolej. Posiadam książki:

– „Kafka nad morzem”,

– „Koniec Świata i Hard-Boiled Wonderland”,

– „Przygoda z owcą”,

– „Po zmierzchu”,

– „Kronika ptaka nakręcacza”,

– „Tańcz, tańcz, tańcz”,

– „Blind willow, sleeping woman” (wersja po angielsku, jedyna książka, której brakuje mi po polsku),

– „Tony Takitani”.

Ciekawe, w jakim stopniu uda mi się zrealizować moje plany 🙂 Moja notka została też umieszczona TUTAJ.

Reklamy

26 thoughts on “Głównie stosik

  1. heh, pokaźny stosik, w tematyce iście wybuchowej. Szczerze zazdroszczę, u mnie chyba miesiąc posuchy, czytam jedynie książki zaległe.

    A z „Namiestniczki” będzie recenzja?? Zastanawiam się nad kupnem tej cegły, ale potrzebuje, żeby mnie ktoś „namówił” 🙂

    1. Będzie, zdecydowanie.

      Tylko kurczę nie wiem dokładnie kiedy, bo na razie jakby mi się „grubaski” przejadły, ostatnio sporo pochłonęłam ksiązek takich od 500 stron w górę i trochę mam dosyć 😉 Aczkolwiek Pożyjemy, zobaczymy – skończę to, co teraz czytam, to zadecyduję 😀

      A tak na marginesie, to chyba przydałby mi się jednak taki „miesiąc posuchy”, bo już nawet na nowych regałach zaczynam drugi rząd książek :/ A tak przeczytałabym i może część by poszła – do sprzedaży, do wymiany, na konkursy. A tu figa 😉

  2. Jacie … Namiestniczka … ależ Ci cholernie, za przeproszeniem, zazdroszczę. Ostrzę sobie na nią ząbki odkąd trafiłam jakiś czas temu na jej zapowiedź. Kcem, Kcem, Kcem ….

    Kocur jest piękny i majestatyczny. Pasowałby do mojej Majki … zwłaszcza z miną 😉

    1. Enedtil – 🙂 Kcesz, to pisz do wydawnictwa z prośbą, podaniem, CV oraz łapówką ;p

      Kocio jest generalnie fajny, straszliwy pieszczoch i okrutny tchórz 😀 A przeważnie ma minę dużo słodszą, generalnie łatwo go uszczęśliwić, ale dzisiaj ma pecha 😉

  3. Nooo imponujący stos ;).
    Ciekawa jestem Twoich wrażeń po „Crescendo”. Wczoraj przeczytałam „Szeptem” i w ogóle mnie nie zachwyciła, a wręcz zniechęciła do dalszej części ;/.
    A kocurek jest boski :).

    1. Izusr – porada taka, jak dla Enedtil 😉 Ewentualnie możesz się zgłosić jak przeczytam i pogadamy o istniejących opcjach 😉

      Maja – ja się wypowiem w recenzji. Będzie głównie o „Crescendo”, ale też siłą rzeczy o „Szeptem”, bo nie było tutaj recenzji (no, ale cóż się dziwić – wczoraj skończyłam czytać ;p).
      A w imieniu kocurka – dziękuję 🙂

  4. Enga – po pierwsze jesteś okropna!
    Przestanę oglądać te Twoje stosy bo przez Ciebie złamałam przed chwilą obietnicę noworoczną. Chodzi mi o Namiestniczkę. Mialam więcej nic nowego nie chcieć! Miałam najpierw przeczytać to, co w domu. I zobacz, co narobiłaś!

    Po drugie mój Mecenas ma taką samą minę, gdy mu się zdjęcie robi. I też tak macha ogonkiem z radości;)))

    1. Hiliko – :))

      Kalio – nieeee, wcale nie jestem! 😛 A „Namiestniczka” zapowiada się na tyle smakowicie, że możesz ją sobie spokojnie wybaczyć 😉
      Z radości! Naturalnie, że z radości 😀 Ach, te koty 😀

  5. hoho 🙂 niezły stos 🙂 z chęcią bym przeczytała „Namiestniczkę” i „Crescendo” 🙂 choć pozostałymi pozycjami też bym nie pogardziła…

  6. Świetny stos!:) A najbardziej Ci zazdroszczę Paolo Bacigalupiego!!!! Kurteczka:) Namiestniczka ponoć jest średnia, co by potwierdzały w ogóle taki sobie poziom całej serii Prószyńskiego. Jak dotąd zawodzi moim zdaniem na całej linii.
    Reszta za to…. zazdroszczę!! Chyba sobie na jutro zrobię jakis maleńki prezencik z okazji… bycia w mieście. O!:D

    1. Edith i Isabelle – 🙂

      Pablo – sama jestem tego pana o niewymawialnym nazwisku ciekawa 🙂 Już dawno wypatrzyłam, zgłosiłam nawet do zamówienia na pewnym znanym nam forum, ale że tam nie wyszło, a MAG sam zaproponował, to chwili się nie zastanawiałam 🙂
      A co do „Namiestniczki” – zobaczymy. Może jest, a może nie 😉 W myśl zasady, że każdemu podoba się coś innego 😉 A co czytałeś z tej serii? Ja mam jeszcze chyba jedną książkę, ale czeka na przeczytanie, oczywiście…
      A co kupisz, co? 😀 Ja tam od 30 grudnia nic nie zakupiłam 😉

    1. Kasandra_85 – dzięki! 🙂

      Hiliko – nie wiem, czy pamiętasz, kiedyś na blogu pojawiały się zdjęcia takich właśnie szczotek. Jest to tekst ostateczny, różni się generalnie tylko okładką, a właściwie jej brakiem. Jest tylko sztywniejsza tektura, bez grafiki. A, generalnie grafiki brak (np. jeżeli jest to książka FS, gdzie w ostatecznej wersji są grafiki, w szczotce ich nie będzie). Czasami jest to też tekst przed ostateczną korektą, ale nie tak często.
      Generalnie czasami są takie wersje wysyłane przed premierą książki, a po niej dosyłany jest „prawidłowy” egzemplarz. Przynajmniej tak było do pory, więc mam nadzieję, że i w tym przypadku tak będzie 😀

      A, jeszcze istnieje określenie cyfra książki. A skąd się wzieło, to nie mam pojęcia.

      1. Teraz to już nie są szczotki, tylko wydruki korektowe. Nazwa wzięła się stąd, że przy składzie ręcznym albo linotypowym, w każdym razie w czasach, gdy korzystano z odlewanych czcionek, robiono odbitkę ze złożonej kolumny: smarowano skład farbą, nakładano zwilżony papier i przejeżdżano papier szczotką, żeby go docisnąć do czcionek. Stąd szczotka i korekta szczotkowa. http://sjp.pwn.pl/slownik/2492661/odbitka_szczotkowa

        1. Nie ma to, jak fachowiec 😀 Swoją drogą nazwa chyba jeszcze mocno tkwi w głowach ludzi z wydawnictw, bo nawet w ubiegłym roku pisano mi o szczotkach 😀 Chociaż głównie już o cyfrach.

  7. Śliczny, piękny, cudowny, wspaniały kot ❤

    A co do książek, to cudny stosik. Chętnie bym Ci podkradła Crescendo, Namiestniczkę i nową Giffin. Czekam na ich recenzje! 🙂

    1. J.szern – ja się naczytałam entuzjastycznych recenzji i nie mogłam się oprzeć, by nie sprawdzić, skąd się biorą 😉 Jak mi się spodoba, to będę zdobywać dalsze tomy, szczególnie, że ponoć wydawnictwo chce wydać całość w tej nowej szacie graficznej.

      Alith – 😀 Crescendo już niedługo, Giffin jeszcze w styczniu, a Namiestniczka? Zobaczymy 😉

      Nenya89 – 🙂 Marzenie, ale też problem: gdzie ustawić i kiedy przeczytam 😉

      Alith i Nenya89 – w imieniu kocurka: dziękuję pięknie. Niedługo spuchnie mi z dumy 😉

    1. Hiliko – 🙂 Zacofany ślicznie wytłumaczył szczotkę 😀

      Agnes – dokładnie, to ta seria. Ja tej serii nie znałam do dzisiaj (sprawdziłam po Twoim komentarzu), ale ta książka akurat wpadła mi w oko dość dawno temu 🙂 Zaraz sprawdzę co jeszcze wydali!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s