Agnieszka Tatera
Jak większość moli książkowych czytam od kiedy pamiętam. A wcześniej czytała mi Mama, która właśnie tym oraz nagminnym zdobywaniem dla mnie książek zasiała we mnie ziarno, które wyrosło nader bujnie.
Czytam prawie wszystko. Nie trawię tylko naprawdę durnych czytadeł, obrzydliwie przesłodzonych romansów, horrorów oraz tzw. “nowoczesnej literatury ambitnej”. Ach, no tak, nie czytuję też poezji. Wszystko poza tymi kategoriami jest dla mnie smakowitym kąskiem.
Bloga prowadzę od sierpnia 2009 roku, uwielbiam to robić, jest on moim kochanym wirtualnym dzieckiem. Podchodzę do jego tworzenia emocjonalnie, zależy mi na tym, by się rozwijał. Współpracuję z wieloma partnerami z rynku książkowego i bardzo to sobie chwalę. Jednak poza tym namiętnie kupuję książki oraz pożyczam je od znajomych oraz wypożyczam z bibliotek. Zbieracto do potęgi n-tej. Mam w domu dobrych kilkaset książek czekających na przeczytanie.
Czytanie to moja olbrzymia pasja. Uwielbiam to robić, jak również pisać o moich wrażeniach z lektury. Marzę o tym, by kiedyś połączyć pracę zarobkową właśnie z tą pasją.
Mój alternatywny blog książkowy na Blogspocie
Wszelkie kopiowanie treści bloga i ich użytkowanie bez mojej zgody jest nielegalne!




A ja dopiero teraz Cię odkryłam! Bardzo mi miło, też jestem molem książkowym, który lubi jeść słowo drukowane!
Witaj Doroto
Cieszę się, że do mnie trafiłaś, mole książkowe powinny się “łączyć”, chociażby wirtualnie
Miłego czytania!
“Mam w domu dobrych kilkaset książek czekających na przeczytanie”. Trzęsę się z zazdrości
Ja dopiero raczkuję..
Pozdrawiam!
Sylwio, ja się tak uwinęłam w hm… 4 lata? Kiedyś czytałam książki z biblioteki i raz na jakiś czas kupowałam coś nowego. A odkąd odkryłam wymianę książek, przeceny w necie, Allegro i mnóstwo innych opcji, to moje nabywanie wzrosło okrutnie. To jest fajne, ale ma dwa słabe punkty:
1. miejsce na te wszystkie książki – u mnie już są rzędy, podwójne rzędy, w jednej szafie potrójny + stosy, stosy, stosy.
2. w pewnym momencie zaczyna przygnębiać (przynajmniej mnie) taka ilość nieprzeczytanych książek, straszne to jest, jak masz cały pokój pełen książek do przeczytania, a jeszcze w drugim sporo. No i te świetnie wyposażone biblioteki i ci bosko wyposażeni znajomi…
Ja też mnóstwo czytam, mam 3 rozszerzone karty biblioteczne i ciągle mi mało
Kupuję umiarkowanie, a i tak spory stosik czeka na swoją kolej.
Zapisuję się do grona Twoich czytelniczek, będę zaglądać. Pozdrawiam, Ania.
Black_mamba – witam kolejnego mola książkowego
Niezła jesteś, ja mam tylko 2 karty, zwykłe na dodatek, ale też od dłuższego czasu jestem tak zawalona książkami własnymi, że w bibliotekach praktycznie bywam tylko po to, by wypożyczyć coś dla mojej Mamy 
Z góry dzięki za odwiedziny. Bardzo mi miło będzie
A ja mam ogromna prośbe do Ciebie i ewntualnie innych moli książkowych- prosze o pomoc w identyfikacji pewnej książki, szukam po necie jakiegos sladu i nic, to dla mnie niezmiernie ważne- oto fragment, którym dysponuję:”Tata się strasznie martwi, bo Piotrek ma już prawie dwanaście lat, to znaczy będzie miał za 10 miesięcy, a jeszcze nie ma narzeczonej. Tata w jego wieku podobno miał już kilka, ale on się pod tym względem chyba szybciej rozwijał niż Piotrek. Kiedy ja będę w wieku Piotrka, będę miała przynajmniej piętnastu narzeczonych, bo to taka okrągła, ładna liczba. Teraz mam dziesięciu. Dziewczynki to się szybciej rozwijają niż chłopcy i są bardziej życiowe. Z piętnastu łatwiej wybrać niż z jednego, Ja chcę żyć łatwo, wygodnie i mieć dużo narzeczonych. Jeśli kiedyś w końcu zdecyduję się wyjść za mąż, to tylko za takiego, który będzie miał fabrykę słodyczy, bo ja bardzo lubię słodycze, a najbardziej czekoladę. Ale nie będę mu wszystkiego wyjadać, żeby nie zbankrutował i miał jeszcze pieniądze na inne moje przyjemności. Lubię, gdy mężczyźni na mnie wydają. Szczególnie tata. Kiedy mi coś kupuje, jest taki męski. Piotrek jest chytry i wcale nie wie, jak należy traktować kobiety. U niego w klasie jest kilka fajnych dziewczyn, ale on na nie w ogóle nie zwraca uwagi, bo mówi, że są głupie, nie czytają książek i plotkują tylko o sobie i o modzie. A o czym mają plotkować? Gdyby Piotrek nie był moim bratem, tylko kolegą, też by mi się podobał. Bo nie znałabym jego charakteru. Mama wcale nie chce, żeby Piotrek miał narzeczoną. Ona jest zazdrosna. Chce być jedyną kobietą w jego życiu. Mówi, że teraz jest strasznie ciężko znaleźć dobry materiał na żonę, że jeśli Piotrek kiedyś będzie strasznie chciał się ożenić, to ona mu w tym pomoże, bo dobre żony są na wymarciu i każdą dziewczynę trzeba najpierw prześwietlić. Mam ma rentgen w oczach, więc ją prześwietli. Nie wiem, czy Piotrek się kiedykolwiek ożeni, bo do małżeństwa potrzebna jest narzeczona, a jemu się żadna nie podoba. Przecież nie będzie się żenił z taką, która mu się nie podoba, prawda? Poza tym na żonę trzeba wydawać- kupić jej pierścionek, futro, jedzenie i mieć jeszcze pieniądze na inne jej przyjemności, a on jest oszczędny. Gdy ostatnio z Kaśką był na spacerze i w mcDonaldzie, potem nie za bardzo chciał wydać pieniądze. A na następny dzień tata wcale nie chciał mu oddać pieniędzy za hamburgery Kasi, tylko się z nim droczył. Powiedział, że za blondynki, takie jak mama, to zawsze mu zwróci, ale za brunetki, takie jak teściowa, to nie. Bo babcia od mamy jest brunetką i też ma długie włosy, tak jak Kasia. Powiem Kasi, żeby ufarbowała włosy na blond, to się może tacie spodoba i wejdzie do naszej rodziny.”
Aleksandro – ja niestety kompletnie nie kojarzę takiej książki. Ale może ktoś tutaj zaglądający skojarzy? Ewentualnie polecam fora portali takich, jak Biblionetka czy Lubimy czytać, tam istnieją wątki “poszukiwawcze”, może ktoś będzie wiedział?
Tak mi się skojarzyło, a nie jest to może “Piotrek zgubił dziadka oko, a Jasiek chce dożyć spokojnej starości” Lucyny Legut…?
To i ja się przywitam:) Super blog dla takiego mola ksiażkowego jak ja. Agnieszka, jakbyś kiedyś sfotografowała swoje podwójne i potrójne rządki książek to byłabym przeszczęśliwa:) U nas też juz na regałąch sie nie mieszczą, stos jest na komodzie, kilka kupek pod ścianą-obłęd jakis:D Pozdrawiam serdecznie wszystkie mole.
Aneta – witaj
Dziękuję za dobre słowo, to zawsze sprawia radość. Co do fotografowania tych drugich i trzecich rzędów, hm… Chodzi za mną przemeblowanie biblioteczki, wtedy może będę miała siłę na “rozgrzebanie” tych stosów i robienie zdjęć :> Na razie wrzucałam tutaj tylko generlaną wizję biblioteczki chyba sprzed roku, jakoś w październiku 2009.
Pingback: „Zawładnięci” Elana Johnson « Życiowa pasja bibliofila
Pingback: „1Q84″ – Haruki Murakami (tom 2) « Życiowa pasja bibliofila
Z miłości do książek poszłam na podyplomowe Bibliotekarstwo… Jestem tak zawiedziona, że myśleć mi się nie chcę o zajęciach.
Mam nadzieję, że jednak dostanę pracę “w zawodzie”, bo jeśli nie…
Pozdrawiam:)
Do Agnieszki ADELAJDY. MOGŁABYŚ NAPISAĆ CZEMU JESTEŚ ZAWIEDZIONA TYM KIERUNKIEM?
Kadra na prawdę odstrasza. Jestem po filozofii i na studiach było dużo samodzielnego myślenia (a to nie jest takie proste, jak się pozornie wydaje!) i mówienia, co się wymyśliło (zresztą, gdybym miała cokolwiek studiować raz jeszcze – wybrałabym to samo i to z tymi samymi wykładowcami). Na BiIN kadra podaje definicje, które trzeba zapisywać, co zajęcia jest praktycznie to samo, podawane w bezpłciowy sposób. Jeszcze niczego konkretnego się nie dowiedziałam. Preferowane są osoby pracujące w bibliotekach, przez co pomija się rzeczy “oczywiste”, o których nie-pracujący-w-bibliotece mają pojęcia. Cieszyłam się na “wiedzę o książkach”, ale w życiu nie wiedziałam, że o tak pięknych rzeczach można mówić w tak beznamiętny i nudny sposób. Wszystko mamy w nieprawidłowej kolejności – dopiero na ostatnich zajęciach kobieta z bibliografii pokazała nam gdzie mamy szukać.
Najprzydatniejsze i najciekawsze zajęcia mamy z informatyki, bo przynajmniej mogę sobie potem “odpicować” firefoxa.
Mówi się nam rzeczy oczywiste, które byłoby żenadą zapisywać.
Jeszcze jedna rzecz: mam wrażenie, że wszystkie przedmioty (wykładowcom się niestety wydaje, że to ICH przedmiot jest królową/królem nauk) można by wyłożyć na tygodniowym kursie.
Przede mną jeszcze dwa semestry…
Witam serdecznie,
Gdy wczoraj wieczorem trafiłam na Twój blog, nie dotarłam do sekcji ‘O mnie’. Widzę więc, że przywitałam się w niezbyt dobry miejscu, dlatego teraz się poprawiam
Bardzo podobają mi się Twoje recenzje, jestem też pod wielkim wrażeniem księgozbioru. Osobiście czytam od zawsze, ale pomysł umieszczania recenzji na blogu jest zupełnie świeży – ‘tworzę’ od zaledwie miesiąca.
Pozdrawiam
Agata Adelajda – a wiesz, że znajoma jak przyszła na licencjat na Bibliotekoznastwie, to okazało się, że z całego roku tylko ona jedna wybrała te studia z pasji do książek?
Kasiu – przepraszam, w tym zamieszaniu życiowym uciekł mi Twój komentarz. Dziękuję pięknie za ciepłe słowa, zawsze mnie one uskrzydlają
Fajnie, że też dołączyłaś do naszego grona, życzę owocnego pisania, dużo weny twórczej i wytrwałości! No i również pozdrawiam!
A teraz będzie uwalnianie zawodów i dyplomy (i po-dyplomy;) będzie sobie można co najwyżej nad biurkiem w domu powiesić;)
Witam serdecznie wszystkich miłośników czytania:)Nie dawno odkryłam tego bloga i bardzo mi się spodobał.Dzięki za recenzje, przydają się przy wyborze pozycji do czytania:) Pozdrawiam serdecznie Edyta
***Fragment z reklamą księgarni wycięty. Wybacz, ale od pewnego czasu nie dopuszczam żadnych szeptanych reklam. Agnieszka***