Miesięczne archiwum: Luty 2012
“Żagle nad pustynią. Z wiatrem przez Gobi” – Anna Grebieniow
Wydawnictwo: Bezdroża, 2011 Oprawa: miękka ze skrzydełkami Liczba stron: 140 Moja ocena: 5/6 Ocena wciągnięcia: 5/6 ***** Wiecie o istnieniu żaglowozów? Ja kiedyś o nich usłyszałam, ale wtedy nie zwróciło to mej uwagi. Dopiero niedawno zainteresowała mnie ta właśnie książka, która ciągnęła obietnicą nietypowej podroży po bardzo mało znanym mi kraju – Mongolii. Anna to [...]
Współpraca z wydawnictwami – podsumowanie całej dyskusji
Chyba to, że skrada się do mnie przeziębienie lekko rzuciło mi się na głowę, bo postanowiłam podsumować dyskusję dotyczącą współpracy blogerów z wydawnictwami. To przecież tyle roboty! Ciekawe, czy jest w ogóle sens to robić, ale spróbuję i zobaczę, co z tego wyjdzie. *** Zaczniemy od końca, czyli jak blogerzy widzą siły i słabości współpracujących [...]
Czwartkowy piątkowy stosik ;)
Jako, że w momencie publikacji tego postu jestem w pracy (wiwat funkcja automatycznej publikacji! ), a wychodzę z niej dzisiaj wcześniej, bo jadę na weekend do domu rodzinnego, to dzisiejszy stosik jest tak naprawdę stosikiem czwartkowym, ale co tam Stwierdziłam, że lepszy taki, niż żaden. A w tym tygodniu zyskałam kilka książek w miły sposob. [...]
“Tam gdzie ty” – Jodi Picoult
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 2011 Oprawa: miękka Liczba stron: 568 Moja ocena: 5,5/6 Ocena wciągnięcia: 6/6 ***** Co zrobilibyście, gdybyście pragnęli dziecka najbardziej na świecie? Do czego bylibyście zdolni? Co mogłoby Was powstrzymać? Czy bylibyście zdolni porzucić swe największe pragnienie dla ukochanej osoby? Zoe i Max od lat starają się o dziecko. Obydwoje mają problemy [...]
“Cukiernia pod Amorem. Hryciowie” – Małgorzata Gutowska Adamczyk
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2011 Oprawa: miękka ze skrzydełkami Liczba stron: 496 Moja ocena: 4,5/6 Ocena wciągnięcia: 5/6 ***** No i co ja mam powiedzieć. C’est fini! Nie spotkam już Zajezierskich, Cieślaków, Hryciów oraz wielu innych osób. Nie wejdę już na ciastka “pod Amora”, nie pojadę bryczką do Zajezierzyc, ani nie odwiedzę teatru Giny. Troszkę smutno, jednak [...]



