Właśnie otrzymałam ciekawą wiadomość, więc pomyślałam, że się nią z Wami podzielę i poznam może Wasze zdanie na ten temat
26 stycznia w Bibliotece Narodowej po raz dziewiąty wręczono nagrody miesięcznika „Magazyn Literacki KSIĄŻKI” za KSIĄŻKI MIESIĄCA oraz KSIĄŻKI ROKU 2010. Gospodarzami spotkania byli dyrektor Biblioteki Narodowej – dr Tomasz Makowski oraz redaktor naczelny Magazynu Literackiego KSIĄŻKI – Piotr Dobrołęcki.
Tytułem KSIĄŻKI ROKU 2010 wyróżniono:
- „Dziennik. Tom 1. 1962-1969” Sławomira Mrożka (Wydawnictwo Literackie),
- „Dzicy detektywi” Roberta Bolano (Muza),
- „Kiedy Bóg odwrócił wzrok” Wiesława Adamczyka (Rebis),
- „Muzeum Narodowe w Krakowie i Kolekcja Książąt Czartoryskich” (Arkady),
- „Wielki słownik niemiecko-polski” (Wydawnictwo Naukowe PWN).
Tytuł WYDAWCA ROKU 2010 otrzymało Wydawnictwo Zysk i S-ka „za przywrócenie blasku literaturze podróżniczej”.
Nagrodę za WYDARZENIE ROKU redakcja „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI” przyznała Wydawnictwu Świat Książki za „odwagę wydania i sukces rynkowy publikacji Artura Domosławskiego „Kapuściński non-fiction”.
W tym roku przyznano również wyróżnienie specjalne WYDAWCA DZIESIĘCIOLECIA 2001-2010. Otrzymało je wydawnictwo Biały Kruk „za największą w świecie popularyzację dzieła i osoby bł. Jana Pawła II, promocję Polski i rodzimych autorów oraz szczególnie wysoki poziom edytorski”.
Co myślicie o tych wyborach? Czytaliście którąś z tych książek? Ja tylko o nich słyszałam, nie miałam okazji ich poznać. TUTAJ można sprawdzić spis wszystkich “Książek Miesiąca”. Tu już jest znacznie lepiej, znam sporo, część czytałam



hm…
Co myślę o tych wyborach?
Nie będę się rozdrabniała, bo nie znam tych książek.
Publikacji o JP2 nigdy nie kupowałam ani nie czytałam. Zresztą innych tu wymienionych także nie.
Wiem, że chciałabym przeczytać Dzikich Detektywów Bolano.
Zawsze się zastanawiałam, z jakiego klucza są przyznawane te wszystkie nagrody. Dlatego ja u siebie nie opublikuję tego rankingu. Nie ufam mu. A może jeszcze inaczej – dla mnie, szarej myszki czytającej książki dla przyjemności – te nagrody nie mają znaczenia.
Ja to robię z czystej ciekawości, by poznać Wasze opinie o książkach (jeżeli je czytaliście już) i może plany.
A wszelkie takie rankingi traktuję z przymrużeniem oka, bo – dokładnie tak, jak piszesz – nie wiem, na jakiej podstawie były wybierane i przez kogo. Jest to dla mnie aspekt czysto rozrywkowy i nie kieruję się nimi przy wyborze lektur. Już prędzej kierowałabym się np. Twoim Top 10 niż takimi ogólnymi konkursami książkowymi. Ale zawsze jest to temat do rozmowy, w której można się czegoś ciekawego dowiedzieć
Masz rację – ten aspekt pominęłam – ciekawa też jestem, ile osób kieruje się wyborem książki do czytania na podstawie tych nagród. Mogliby jakieś kryteria podać, albo coś. A tak – zebrała się grupa ludzi i wybrała książki roku. Fajnie.
A może gdzieś były kryteria i zasady, tylko ja z lenistwa ich nie przeczytałam? No właśnie. Ale przecież szkoda by mi było czasu na coś, na co i tak nie mam wpływu:)
A, ja też wolę Twój top, bo przynajmniej wiem, jaki masz gust i czym się kierujesz.
Zawszeć to dla autora i wydawnictwa lepiej dostać nagrodę, niż jej nie dostać:) Akurat nagrody “Książek” z nużącą regularnością zbiera kilka oficyn, wyjątki są rzadkie. Ale bankieciki po imprezie są całkiem całkiem:)
I nie, nie kieruję się w wyborach lektury żadnymi listami nagrodzonych, nawet (a może przede wszystkim:P) Noblem.
Kalio –
)
Zacofany – pewnie, że lepiej, promocja, chwała i w ogóle
Uch Ty, bankiecikami nam tu smak będziesz robił? ;p A co do Nobla – mam podobnie, raczej nie czytuję, chyba, że i tak pokrywa się z moimi własnymi planami czytelniczymi.
To był jeden bankiecik:P
Jasne, jasne ;p Jeden w roku
Raz się taki miód trafił biednemu misiowi. Drobnica nie ma szans:P
“Kiedy Bóg odwrcił wzrok” to ponoć genialna książka. Miałem ją w planach, ale jakoś do mnie nie dotarła:( Szkoda.
Co do wszelkich nagród a szczególnie Nobla, mam podejście ostrożne. Nagroda Nobla dla mnie zdewaluowała się już dawno temu. Niech przykładem będzie Pokojowa NN dla Obamy… żart.
pablo – wejdź na LC i odpowiedz mi, co, bo muszę jeszcze dziś się zdecydować.
Enga, ja Cię bardzo przepraszam za tę prywatę, ale przypiliło mnie:)
Pablo – ja też słyszałam o “Kiedy Bóg…”, zobaczymy czy będzie mi dane wyrobić sobie własne zdanie na jej temat. A co do Nobla – to masz sporo racji w tym, że w dużej części to już tylko szopka zależności i relacji :/
Kalio –
Nie ma za co!
Gdy mieszkalam w PL to kierowalam sie przy doborze lektur roznymi nagrodami ale po to, by miec o czym pogadac ze znajoma bibliotekarka i … z ciekawosci (na zasadzie a za co ta nagroda?). W sumie z tych nagrodowych doswiadczen to wynioslam radosne oznajomienie z tworczoscia Pilcha i prof Kolakowskiego, niestety cala reszta byla dla mnie wielkim rozczarowaniem i nic innego mnie nie zaciekawilo. Inna sprawa, ze wtedy bylam mloda i inne rzeczy mnie interesowaly.
Mam dziwne wrażenie, że wszystkie książki, które są tu “tytułowane” jakimś wyróżnieniem, są kompletnie snobistyczne, mdłe i nudne. Może i genialne, ale bez większej wartości dla zwykłego człowieka. Odpycha mnie jak widzę książkę promowaną: Noblem, Nike, Polityką, a teraz również i Magazynu Literackiego Książki.
Jak ja się cieszę, że wszystkie książki jakie czytam nie zdobyły żadnych wymuskanych nagród i są po prostu dobrą lekturą.
Chociażby takie “Dożywocie”. Wg mnie powinno być uznane za książkę miesiąca/roku, bo bardzo pozytywnie nastraja do życia i ludzi. A do tej pory jakoś przeszło niezauważone przez krytyków literackich. To tylko potwierdza moje przypuszczenia. Tak więc pozostanę w nastawieniu negatywnym do takich nagród
Keytea – Ja chyba tylko jedną znajomość zawdzięczam nagrodzie – w tym wypadku Nobla. Wybierając lektury do wypożyczenia ujrzałam na półce “Piąte dziecko” Lessing, a że było to krótko po wręczeniu nagrody, to nazwisko ciągle miałam w głowie. Wypożyczyłam i nawet mi się spodobało to, jak pisze ta autorka. Do tej pory przeczytałam 4 jej książki, jedną mam na półce.
Fri2go – po cichutku powiem, że mam bardzo podobne zdanie
Nie, nie po cichutku, generalnie myślę podobnie. Większość tytułowanych książek nijak się ma do przeciętnych upodobań czytelniczych (wnioskując chociażby z blogów dookoła). A Twoja wypowiedź nasunęła mi pewien pomysł, muszę go przetrawić, mam tylko nadzieję, że nie zapomnę niedługo napisać notki na ten temat.
Widziałam jedną opinię “profesjonalnej” pani krytyk, która zjechała książkę, że to lekka rozrywka. Ekhm… to co, nie czytała opisu przed rozpoczęciem lektury? Nie wie, za czytanie czego sie bierze?
A poza tym pisała bzdury – wychodziło wręcz tak, jakby tylko przekartkowała, a nie przeczytała książkę.
A co do “Dożywocia”, to zgadzam się w 1000%! Niesamowita książka, moje odkrycie roku 2010! Niby lekka rozrywka, a ciągle gdzieś mi tam tkwi w głębi głowy i mam ochotę wracać… I wracać
Enga – ja się gubię w tych okienkach “odpowiedz”. Kliknęłam pod komentarzem fri2go, wyskoczyło pod Twoim ostatnim. Dobra, generalnie chyba się zgadzamy ogólnie wszyscy, jest słodko i słitaśnie. Oraz słodko.
I bardzo dobrze:))) Lubię czuć się komfortowo w jakiejś grupie, lubię, gdy nie muszę spodziewać się w każdej chwili jakiegoś ataku.
A teraz poważnie – czy kluje Ci się może w słodkiej główce (żart, nie obraź się:) jakaś nagroda blogowiczów recenzyjno-książkowych? Może byśmy założyły blog z głosowaniem na książkę roku ale zwyczajnych ludzi – takich zupełnie, ale to zupełnie nieznających się na literaturze i żeby tylko głosowali na to, co lubią?
Ja wiem, są różne top po księgarniach internetowych, ale tam się wyłania to, co jest najczęściej kupowane. Takie mam wrażenie. To może Ty byś napisała jakieś inne kryteria?
Np. Którą książkę czytałaś z największą przyjemnością? To tylko taka luźna propozycja.
Tylko najpierw chyba trzeba dać czas na zgłaszanie swoich typów. A może coś takiego już było i ja przegapiłam?
Kalio – Ty jednak mnie znasz i czytasz mi w tej mojej słodkiej główce jak w otwartej książce
Tak, komentarz Fri2go nasunął mi właśnie taką myśl – nagrody blogerów
Wczoraj przed zaśnięciem zaczęłam sobie o tym myśleć i dalej za mną chodzi 
I czy miałyby to być zgłoszenia gatunkami, ogólne, czy jakieś w ogóle inne – np. to które podałaś – o przyjemności czytania. Pytań wiele, dlatego pomyśleć trzeba, a potem przedyskutować i zaproponować coś sensownego.
Problemem jaki widzę jest określenie kryteriów wyboru i sposób wyboru. Żeby potem nie mieć 200 książek i co dalej?
Nic nie wiem na temat takiej nagrody, chyba nie ma. Może wymyślamy właśnie oddolną nagrodę?
Żadna profesjonalna pani krytyk się nie przyzna, że jej się taka popliteratura podoba, szacunek u koleżeństwa by straciła:P
Tiaaa… A tak tracą czytelników ich recenzji, bo ludzie wyłapują fałsz (tutaj ewidentnie było widać, że kobieta książki nie przeczytała) i przez to sobie czytają swoje recenzje państwo krytycy i chyba nikt więcej
A myślałaś, że ktoś więcej?:)
Hm… miałam złudzenia, że może jednak ktoś więcej?
O, bardzo trafne spostrzeżenie i bliskie mi.
O, proszę, gdzie się podziewa ten mój komentarz:(
Kalio – troszkę wyżej, pod moją odpowiedzią napisaną do Fri2go
Kategorie chyba trzeba by było zrobić:
fantasy
s-f
babskie czytadło
historyczna
romans historyczny
romans
kryminał
horror
sensacja
Tylko że wiele książek nie poddaje się tym gatunkom, skutecznie je miesza.
No ja sama nie wiem. Myśl, myśl.
Właśnie, tu kłopot jest z tym przenikaniem :/ No nic, pomyślę dzisiaj i jutro i coś wyskrobię
Powstanie może jakaś konstruktywna dyskusja i coś z tego wyjdzie?
Pingback: Nagroda blogerów « Życiowa pasja bibliofila
Pingback: Złota Zakładka – nagroda blogerów książkowych | Między Komputerem a Książką
Pingback: Zakładnik Książek » Złota Zakładka – nagroda blogerów książkowych