Wydawnictwo: Czarne 2009
oprawa: miękka
ilość stron: 184
moja ocena: 4,5
seria: Inna Europa, inna literatura
Premiera już jutro – 22 października!
“Wielu mieszkańców dawnego bloku wschodniego wciąż nie pogodziło się upadkiem ustroju. Do dziś utrzymują, że idee komunistyczne sprawdziły się w praktyce, że budowali dostatnie i sprawiedliwe państwo. Często są wdzięczni, bo system pozwolił im na awans społeczny, na wyrwanie się z “zabitej dechami wsi” do upragnionego miasta. A ponad wszystko byli w minionej epoce młodsi, szczęśliwsi i bardziej potrzebni. Tak jak Emilia Apostoae, bohaterka i narratorka powieści Dana Lungu.
Oglądamy, więc świat oczami byłej pracownicy fabryki “materiałów metalowych”, żyjemy jej wspomnieniami. Słuchamy opowieści o dawnych dobrych czasach. Poznajemy jej niezdarnego męża Ţucu, troszczymy się o przyszłość córki – Alice, śmiejemy się z anegdot politycznych byłego agenta Securitate – Mitu.
O nostalgii za minionym ustrojem i innych chorobach społecznych Dan Lungu pisze z niezrównanym humorem. Jestem komunistyczną babą! udowadnia, że nawet z niewesołych spraw możemy się zdrowo pośmiać.”
[Wydawnictwo Czarne, 2009]
Kiedy zobaczyłam tytuł tej książki, to pomyślałam sobie “o rany, ciekawe co to będzie…”. Zaczęłam czytać i przeczytałam “za jednym zamachem”.
Poznajemy życie Emilii Apostoe, byłej pracownicy zakładów metalurgicznych, aktualnie nieszczęśliwej kobiety żyjącej w Rumunii w tzw. okresie przejściowym i przeżywającej swoisty rodzaj nostalgii za komunizmem.
Zostaje ona zmuszona do przeanalizowania swojego stosunku do komunizmu w momencie, kiedy jej córka – Alice – dzwoni do niej z zapytaniem na kogo będzie głosowała i w wyborach i dlaczego. Daje jej to możliwość przeanalizowania całego swojego życia, zaczynając od dzieciństwa, przez młodość, dorosłość, aż do teraz, tutaj. Emilia stwierdza ”Jestem komunistyczną babą!”, jest z tego wręcz dumna. Wspomina minione czasy, przypominając sobie, jak świetnie jej się żyło, jak to było pięknie i radośnie. Jednakże w trakcie rozmów z najbliższymi zaczynają jej się przypominać również inne oblicza tego życia…
Powieść pisana językiem lekkim, łatwym, ale jednak nie jest to opowieść płytka. Bohaterowie są skonstuowani ciekawie, prawdziwie, odnajdujemy w nich ludzkie cechy, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Barwne są nie tylko postacie pierwszoplanowe, lecz również bohaterowie drugiego planu – siostra Emilii, jej współpracownicy. Ciekawym bohaterem jest współpracownik Mitu, który między innymi opowiada wiele historii i historyjek o Ceauşescu, ma on niezmiernie bogatą wyobraźnie
“– Ale ty, Lenuş, tak między nami… No wiesz, jako moja żona… Co myślisz? Jestem Geniuszem Karpat czy nie?
– No…
– Ale szczerze! Bardzo cię proszę…
– No, czemu nie, Nicu? Jakie masz wady? Przecież nie jesteś głupszy od innych..
I zasnęli oboje, szczęśliwi.”
Ciekawie odmalowana jest rzeczywistość Rumunii za czasów Ceauşescu, jestem bardzo ciekawa, czy tak faktycznie było, np.:
“Opowiada, że zagoniono ich do przesadzania kukurydzy. Zawożą ich na Fermę Partyjną, tam wyrywają kukurydzę z uprawy doświadczalnej, piękną, wysoką, z okazałymi kolbami, i sadzą ją na obrzeżach łanów w dwóch, trzech rzędach, przy drogach, którymi Ceauşescu będzie jechał do nie wiadomo którego CAP-u. A chuderlawe kukurydze, które tam rosną, lądują na przyczepie. Co się z nimi potem dzieje, nikt nie wie.”
“Z krowami był prawdziwy cyrk. W pierwszej kolejności kazano im wykluczyć wszystkie czarne krowy, bo nie mają optymistycznego wydźwięku. Potem nie podobało mu się, jak były umyte i wyczesane. Ale najgorzej było, jak się przyczepił do kopyt, że za mało błyszczą, a jego uczono, że rasowe krowy powinny mieć lśniące kopyta. W końcu kazał im je polakierować, żeby wyglądały jak z książki.”
Dużą zaletą książki jest humor. Dzięki niemu sprawy skomplikowane, absurdalne, trudne, są łatwiejsze do “przełknięcia”, a mimo tego nie zasłania on głównej wizji, która tworzy się przed naszymi oczami w trakcie czytania książki. Przyznam, że mnie humor zaprezentowany w tej książce przypadł do gustu.
“Jestem komunistyczną babą!” przeczytałam migiem, zainteresowała mnie i zachęciła do sięgnięcia po inne książki tego autora. Ciekawa pozycja, warta poznania w jeden z tych jesiennych, deszczowych wieczorów




W Rosji nadal, i to dosyć powszechnie, żywa jest tęsknota za komunizmem i Stalinem wśród osób starszych.:))